sobota, 18 czerwca 2011

Taupo i wodospady Huka

14.06

Dzisiejszy poranek rozpoczelismy rownie magicznie co wczorajszy wieczor. Potem pojechalismy w kierunku jeziora Taupo. Po drodze zrobilismy pierwsze podejscie do wymiany wszelkich plynow w camperze, co dostarczylo nam nie lada wrazen, potem shopping i wybralismy sie pod Huka Falls. Wygladaja one bardziej jak przelom w rwacej rzece, ale naprawde robia wrazenie (220 ton wody na minute). Rzeka jest prawie przezroczysta i w miejscu przelomu pieni sie tak instensywnie, ze cale jeziorko pod nim jest zupelnie biale. Tutaj mozna pobawic sie biorac udzial w tzw Super Jet czyli podplynac motorowa pod sam wodospad, zmoczyc sie, zrobic kilka koleczeczek i miec z tego duzo fun'u. My zrobilismy to pod Iguazu Falls w Argentynie i wiemy co to znaczy. Zrobilismy spacer wzdluz rzeki i ruszylismy w dalsza droge.
Dojechalismy do Tarangiri National Park, a dokladnie do Turangi. Tam po 4 dniach wloczegi zatrzymalismy sie na Campingu / CarParku. Wreszcie moglismy, podlaczyc sie do pradu, zrobic pranie i ogromny obiad. Wykupilismy takze bilety na jutrzejszy treking Tangariri Alpine Crossing. Jest to jedno z najpiekniejszych miejsc wartych odwiedzenia, przynajmniej na polnocnej wyspie, tak wiec jutro czeka na pobudka o 6.00. Dobranoc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz