czwartek, 30 czerwca 2011

Kajakiem po fiordach w Milford

30.06

Wlasnie wrocilismy z kajaczkow! Bylo rewelacyjnie! Te ogromne fiordy z poziomu wody robia piorunujace wrazenie! Przyjemnie bylo kolysac sie po blekitnej wodzie i sluchac jak chlupocze. Obserwowalismy przyrode, ktora zachowala sie tutaj z pradawnych czasow, bowiem w NZ oryginalnie nie bylo zadnych ssakow (oprocz nietoperzy i jeszcze jednego gatunku) i dlatego flora nie ewoluowala tak jak w innych miejscach. Podplywalismy pod wodospady i przygladalismy sie niespotykanym nigdzie indziej roslinom. To bylo jak balsam dla duszy...
Momentami mielismy silny wiatr (kolo 20 wezlow) i wtedy robilo sie troche mniej przyjemnie, ale ogolnie ogladanie ladu z kajakow morskich bardzo nam sie spodobalo!
Teraz idziemy na spacerek i szukamy jakiegos miejsca do spania. Jutro w plananach mamy wejscie na siodlo Gertrudy (pomiedzy dwoma szczytami gorskimi) i kilka innych, lzejszych wycieczek widokowych polozonych na terenie tutejszego parku narodowego.