Cale dnie spedzalismy na zwiedzaniu Tokio. Przy temperaturze 33-35 C (odczuwalna 40-43) po 12h na miescie wracalismy strasznie zmordowani do hostelu i budzilismy sie tylko troszeczke bardziej wypoczeci przed kolejnym wyjsciem.
Miasto i japonczycy wywarli na nas ogromne wrazenie. Innowacyjnosc, kreatywnosc w tworzeniu przestrzeni zyciowej w polaczeniu z rozwiazaniami technologicznymi sprawialy, ze czulismy sie bardzo futurystycznie. Czasami nawet kosmicznie :)
Japonczycy sa niesamowicie uprzejmi, mili, tolerancyjni i pomocni... i niektorzy lubia sie przebierac za postacie z bajek przed wyruszeniem na niedzielny spacer do parku ;)
Przez te kilka dni staralismy sie jak najbardziej wczuc w klimat Japonii. Robilismy mnostwo rzeczy i kazda z nich byla dla nas nowoscia. Z braku czasu nie opisalismy ich szczegolowo w tym wpisie na blog, ale moze jeszcze to nadrobimy w drodze do Hong Kongu.
Wymienimy tylko kilka z nich: wizyta na targu rybnym Tsukiji (aukcja tunczykow o 4 rano), przejscie mostem Rainbow Bridge przy zachodzie slonca, japonskie sushi (dostalismy jeszcze zywa wyfiletowana makrele, obok ktorej lezaly kawalki jej miesa), spacer po dzielnicy Shibuja (neony, mnostwo sklepow i jeszcze wiecej ludzi), Harajuku ze sklepami dla lolitek (manga) i super designerskimi butikami, pisuary na wysokosci kolan oraz kibelki z komputerowym sterowaniem ;) i mnostwo, mnostwo innych rzeczy.
Podsumowajac trzeba przyznac, ze Japonia otworzyla nam oczy i umysly (nie, nie bedziemy sie przebierac w kostiumy manga ;). Zafascynowala nas ich kreatywnosc, innowacyjnosc i brak samoograniczania. Wytworem tego podejscia jest niesamowita architektura, moda, sztuka i wiele niebanalnych rozwiazan czasami prozaicznych nawet rzeczy.
Sami japonczycy tez nas ujeli - tak zyczliwego narodu jeszcze nie spotkalismy.
Bardzo im wspolczujemy z powodu tragedii jakiej doswiadczyli 11. marca...
wtorek, 9 sierpnia 2011
Tokio cd
6-9.08
Subskrybuj:
Posty (Atom)









