piątek, 27 maja 2011

Galapagos dzien 1

26.05

Jestesmy na Galapagos! Dokladnie w Puerto Ayora na wyspie Santa Cruz. Po przylocie (przez Guayaquil) musielismy wsiasc w autobus, potem przepromowac sie z wyspy Baltra na Santa Cruz i kolejnym autobusem dojechalismy na miejsce.
Po szybkim zakwaterowaniu sie ruszylismy w pueblo (z hiszp. wioska) poszukac jakiegos fajnego miejsca do spania (Puerto Ayora bedzie nasza baza wypadowa). Po dlugiej wycieczce udalo sie znalezc to czego szukalismy: mamy dla siebie cale mieszkanie z salonem, kuchnia i sypialnia. Udalo sie wynegocjowac bardzo dobra cene :), takze jutro z rana przenosimy sie z naszej obskurnej kwatery. Reszte dnia spedzilismy szukajac informacji w biurach turystycznych i centrach nurkowych (mamy juz wstepny zarys tego jak spedzimy reszte pobytu).
Pierwsze wrazenia z Galapagos sa niesamowite! Po pierwsze jestesmy w tropikach - jest goraco, dosc wilgotno, wszedzie duzo zieleni dookola blekitny ocean, z ktorego wygladaja wulkaniczne skaly. No i przede wszystkim zwierzeta, ktore sa tutaj wszedzie! Widzielismy juz dzisiaj duze jaszczurki wygrzewajace sie na kamieniach, ogromne pelikany szykujace sie do snu na drzewach, polujace na ryby zimorodki (albo cos bardzo do nich podobnego) i bawiace sie w morzu lwy morskie. Nawet nie wypatrywalismy tych wszystkich zwierzakow. One tu po prostu sa i na dodatek wcale nie boja sie ludzi! Pelikany zas sa tak ogromne, ze gdy lataja wygladaja jak pterodaktyle z Juarasic Parku!