Po bardzo dlugim poranku (nieplanowana pobudka o 3.00 rano) stawilismy sie po odbior naszego nowego domku. Auto okazalo sie ciut wieksze ;) niz sie spodziewalismy - w srodku miejsce dla calej rodziny! Jest toaleta z prysznicem, kuchnia z pelnym wyposazeniem (mikrofalowka, grill), jadalnia i szerokie lozko wkomponowane w podwyzszenie dachu. Trzy godziny spedzilismy na dokladnych ogledzinach, zapoznaniu sie z funkcjami i ich obsluga oraz dogadaniu szczegolow umowy. Potem bardzo ostroznie wyjechalismy na droge nasza mala ciezarowka, ktora ma skrzynie biegow odwrotnie niz nasza europejska. Krotki odcinek przyniosl nam wiele emocji. Zaparkowalismy przed hotelem, w ktorym spedzilismy dzisiejsza noc i ruszylismy autobusem do downtown. Niestety od rana pogoda psuje nasze plany i wyjatkowo nie sprzyja zwiedzaniu. Leje bez ani chwili przerwy i czekajac na miejski autobus zdarzylismy doszczetnie zmoknac. Kiedy dojechalismy do centrum, wyglodniali zawitalismy do jednek z setek chinskich barow na danie z ryzu. Jak bardzo szybko da sie zauwazyc, ze skosnoocy stanowia tutaj bardzo liczna grupe mieszkancow. Wiele barow i sklepow ma napisy jedynie po chinsku. Potem zrobilismy sobie maly spacerek wzdluz nabrzeza i poszlismy do Sky Tower (najwyzszy budynek w Auckland). Udalo nam sie wjechac na sama gore (tj na 186m) 20 min przed zachodem slonca. Panorama 360 stopni na miasto byla niesamowita! Szkoda tylko, ze nie bylo lepszej pogody. Ogolne wrazenia po wizycie w Auckland mamy takie, ze jest to bardzo nowoczesne miasto, w ktorym musi sie bardzo przyjemnie mieszkac... Wszystko jest dopracowane w kazdym szczegole tak aby ulatwic ludziom zycie...
Po powrocie do campera, kladziemy sie spac i z samego rana (albo raczej w srodku nocy ;) pojedziemy zaopatrzyc sie w produkty spozywcze w pobliskim hipermarkecie (czynny 24h). Potem ruszamy na poludnie North Island do miasteczka Waitomo, w ktorym glowna atrakcja sa ogromne podziemne jaskinie...
piątek, 10 czerwca 2011
Auckland dzien 2
10.06
Subskrybuj:
Posty (Atom)




