Wakacje trwaja dla nas dalej :). Biegamy, spacerujemy, gotujemy, jemy, pijemy i odpoczywamy (a i robimy zakupy na targu i w sklepie). Kupno olejku do opalania staje sie naszym zadaniem dnia ;) (dlugo chodzimy po aptekach i wybieramy - wkoncu cos trzeba zalatwic.
Ta sielanka juz wkrotce sie skonczy: jutro o 7 rano mamy nurkowanie, nastepnego dnia w poludnie wracamy z Galapagos do Quayaqil, skad o polnocy tego samego dnia lecimy do Santiago de Chile. Po dwoch dniach w Chile wsiadziemy w nastepny samolot, zeby zmienic kontynent na Nowa Zelandie.
sobota, 4 czerwca 2011
Galapagos cd
2-3.06
Subskrybuj:
Posty (Atom)




