Wciaz rozkoszujemy sie relaksujacym Muizenberg. Wczoraj (15.08) wybralismy sie na malowniczy spacer na pobliska gore. Widoki byly oszalamiajace, lepsze niz z samolotu bo tuz pod swoimi stopami widzielismy cale miasto i szeroki ocean... Na szczycie zjedlismy lunch. Bylo to tym bardziej przyjemne, ze niedaleko od nas lataly bajecznie kolorowe koliberki.
Dzis (16.08) od rana lezymy na plazy. Swieci piekne slonce i jest dosc cieplo mimo obecnej zimy... Piotr - twardziel nie przestraszyl sie zimnej wody, wypozyczyl deske i wskoczyl surfowac.
wtorek, 16 sierpnia 2011
Muinzenberg. Sea to summit :)
15-16.08
Subskrybuj:
Posty (Atom)




