Odwiedzilismy dzis rowniez jedna z bardziej luksusowych dzielnic tzw Zona Sur. Oczy nam sie swiecily na widok pieknych galerii sztuki z fantastycznymi rzezbami, wazonami czy innymi przedmiotami. Z checia przywiezlibysmy to wszystko do domu. Byla tam rowniez piekna, artystyczna bizuteria oraz niepowtarzalne ubrania. Niestety moglismy tylko popatrzec, bo trzymamy sie okrutnej zasady - zadnych pamiatek. Nasze plecaki sa zaladowane na full i nie ma miejsca na nic wiecej.
Chcielismy takze zdementowac plotke jakoby woda z karnu byla tu szkodliwa. Zarowno salata jak i pomidory czy szklanka wody podana do espesso, nie wywolaly (jeszcze;) spustoszenia w naszych organizmach.
Jestesmy pod ogromnym wrazeniem La Paz i bedziemy to miejsce milo wspominac.
Juto czeka nas nowa atrakcja - jedziemy na krotki tour motocyklowy po Dolinie Ksiezycowej (to nie jest ta sama co kolo San Pedro de Atacama). Wrocimy kolo 15.00 naszego czasu. Napiszemy pewnie wieczorem. Mamy jednak po powrocie troche spraw do zalatwienia: miedzy innymi bilety na autobus do Copacabany (miescina na brzegu jeziora Titicaca) na nastepny dzien. Calujemy mocno! Do uslyszenia!
P.S. przesylamy Wam link do naszego hitu ktory towarzyszy nam caly czas tutaj na miejscu. Posluchajcie go do konca i poczujcie klimat tego miejsca!
PS. Mamy juz hit tego wyjazdu: Miranda, Perfecta (szczegolnie wpada w ucho refren). Ten kawalek ciagnie sie za nami przez pol Am Pld:
http://m.youtube.com/watch?gl=US&hl=en&client=mv-google&v=jQJxn_c3Qpw
