Bedzie krotko:
przeliczylismy sie z czasem do wylotu na Galapagos (26 maj) i znaczaco zmieniamy plan: jutro o 5 rano jedziemy 15h autobusem do Puerto Natales. Zostajemy tam na 1 noc i nastepnego dnia rano ruszamy na ok. 10 dniowy trekking w Parku Torres del Paine. Potem przedostajemy sie do El Chalten i spedzamy ok 5 dni w obrebie szczytu Fitz Roy. Potem jak najszybciej do San Diago de Chile i prawdopodobnie na Atacame, potem moze Salta (rafting/motocykle?) w Argentynie, Salar Uyuni w Boliwii, La Paz, jezioro Titicaca, moze kanion Colca (Peru), Machu Pichu, jakis trek (szlak Inca?), Huarascan (jakis trek/wspianaczka z przewodnikem?), Ekwador (trek), park Mindo?
Plan bedzie mocno napiety, zobaczymy co z tego uda sie zrealizowac.
Kurcze, poczucie ze mamy 3 mce na Am Pld okazalo sie zludne. Tutaj 6 miesiecy pewnie okazalby sie zbyt krotkm czasem.
Od jutra przyspieszamy ;)
Dobranoc - mamy 5h snu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz