sobota, 30 lipca 2011

Cairns

28.07

Rano oddalismy samochod i przenieslismy sie do skromnego motelu niedaleko CBD (Central Bussines District). Po generalnym praniu wybralismy sie na wieczorne zwiedzanie Cairns. Miasto o niskiej zabudowie polozone nad sama woda przyciaga tlumy turystow z calej Australii i calego swiata. Jest tu mnostwo sklepow i kawiarni. Na placach odbywaja sie pokazy uliczne. W centrum, obok glownego deptaka zbudowano sztuczna lagune, w ktorej mozna sie bezpiecznie kapac. Jest podswietlana po zmroku, w ciagu dnia natomiast jest osloniona od slonca baldachimami, zeby nie bylo za goraco. Miasto sprawia bardzo przyjemne wrazenie, jednak takie kurorty nie koniecznie sa naszymi ulubionymi miejscami. Jak to w wiekszych miastach, oprocz zwyklych ludzi, jest tu troche marginesu spolecznego... Niestesty sa to glownie sa to rodowici mieszkancy Australii - Aborygeni, ktorzy nie dostosowali sie do realiow. Widac jak bardzo te dwie kultury: bialych i natywnych odcinaja sie od siebie...
Dzis robimy drugie podejscie do zwiedzania. Jutro wsiadamy na 'lajbe' i bedziemy nurkowac dwa dni na rafie koralowej.
Trzymajcie sie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz