sobota, 28 maja 2011

Galapagos dzien 2

27.05

Z ulga na sercu przenieslismy swoje graty do naszego nowego 'apartmani'. Zaczelismy dzien bardzo aktywnie, bo juz chwile po przebudzeniu udalismy sie na tzw 'wycieczke biegowa'. Podreptalismy wzdluz wybrzeza az do rezerwatu zolwi. Tam, tuz za ogrodzeniem moglismy przebiec sie miedzy legowiskami slynnych zolwi olbrzymich oraz legwanow. Byla 7.00 rano wiec oprocz nas byla tam jedynie garstka innych turystow.
Kolo poludnia zjedlismy ogromna salatke z soczystych owocow, wypilismy po kawce i ruszylismy na plaze, ktora wyglada jak z raju: piaszczysta, oddzielona od turkusowego morza czarnymi, wulkanicznymi skalami. Na wodzie bujaja sie nieskazitelnie czyste, biale, luksusowe jachty i tzw cruisery. Niebo, rownie blekitne, po ktorym szybuja ogromne ptaszyska. Piotr odrazu sie wykapal w tej cieplutkiej wodzie i wiemy juz, ze musimy wypozyczyc na caly nasz pobyt rurki i maski do nurkowania bo jest co ogladac!
:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz