Minal miesiac od naszego wyjazdu. Jest 7 rano i za godzine wychodzimy w gory! Nie bedzie nas w Ushuaii przez 3-4 dni. Najpierw ruszamy w strone lodowca Vinciguerra, gdzie spedzimy pierwsza nasza noc pod namiotem. Potem ruszymy w strone malwniczej przeleczy Paso de la Oveja (ten odcinek powinien nam zajac ok 2 dni). Zakladamy jeden dzien poslizgu.
Po powrocie odezwiemy sie.
Przez ostatnie 2 dni tyle sie dzialo, ze nie mielismy czasu nic napisac. Nadrobimy to na biwakach (mamy nadzieje) :-)
niedziela, 27 marca 2011
Pozegnanie z cywilizacja! Czas na prawdziwa przygode!
27.03
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz