piątek, 4 marca 2011

Lezymy sobie na plazy Lopez Mendez na Ilha Grande. Dotarlismy na wyspe
wczoraj o 17. Najpierw 2,5h autobusem z Rio do Angra dos Reis, potem
45 min katamaranem (dostalismy dobra cene - plywa tez zwykly prom ale
2 razy dluzej).
Jadac tutaj mielismy nadzieje, ze uciekniemy przed tlumami w Rio.
Okazalo sie jednak, ze karnawal tu tez jest hucznie obchodzony i nie
ma wolnych pokoi, a jesli sa to trzeba wykupic pakiet 5 dniowy za 3
tys. pln. Bylismy nawet na kilku kempingach, ale tutaj tez wszystko
pozajmowane (brak miejsca na nasz maly namiocik) i cena z kosmosu:
1tys pln za 5 dni pod namiotem... Mielismy juz w planach nocleg na
dziko na jednej z tutejszych plaz, ale wkoncu udalo nam sie znalezc
spanie na 2 noce (niewiarygodnie tanio - 150 pln), a potem przenosimy
sie do innej posady, gdzie po znajomosci dostalismy pokoik na kolejne
2 noce.
Sama wyspa nie przypomina tej z przed 8 lat. Zrobilo sie tu strasznie
tlumnie i komercyjnie. Do zatoki wplywaja ogromne statki turystyczne
(cruizery), z ktorych wysypuja ogromne ilosci halasliwych
Argentynczykow.
Dzisiaj zaczelismy poranek od 40 min przebiezki z rozciaganiem w
zagajniku eukaliptusowym, potem pyszne owocowe sniadanie i ruszylismy
na godzinny treking przez las tropikalny na druga czesc wyspy. Wysoka
temperatura, podejscie pod gore i wilgotnosc bliska 100% sprawila, ze
na plaze doszlismy mokrzy. Bylo warto bo Lopez Mendez uwazana jest za
jedna z najpiekniejszych plaz Brazyli.
Wczoraj caly dzien lalo jak z cebra. Dzisiaj za to mielismy sloneczny
poranek, ale popoludniu pogoda sie popsula i pewnie spadnie niedlugo
deszcz. Na razie oddajemy sie blogiemu lenistwu. Niestety nie jest nam
dane wyluzowac sie do konca, dlatego ze ostatnio caly czas planujemy
logistyke na najblizsze dni (przejazdy, noclegi itd), a ze wzgledu na
oblozenie karnawalowe wymaga to duzego wysilku.
Kiepsko tu z internetem, dlatego nie bedziemy za czesto sie odzywac.
Obydwoje z utesknieniem czekamy az zrobi sie troche chlodniej posrod
lodowcow Patagonii, a tam z internetem bedzie bardzo krucho, takze
przyzwyczajajcie sie :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz