sobota, 1 stycznia 2011

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Niedawno wstaliśmy po sylwestrowej nocy i od razu postanowiliśmy się wziąć do roboty.
Rok 2010 był dla nas bardzo udany. Zrealizowaliśmy przepiękny trekking w Himalajach Nepalu, przebiegliśmy Maraton Warszawski, Ania obroniła magistra i ukończyła państwowy kurs instruktora fitness. Był to rok ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Wstawanie 5 – 6 razy w tygodniu o 5 rano na treningi biegowe i ogólno rozwojowe, odpowiednia dieta - to wszystko dało nam bardzo dobrą formę fizyczną, która na pewno przyda nam się w nadchodzącym czasie …

Pomysł takiej podróży dookoła świata towarzyszy nam od wielu lat. Ostatnie 3 to przygotowywanie się do takiej wyprawy na motocyklu. Jednakże sytuacja związana z kryzysem światowym spowodowała, że nasze plany przesunęły się w czasie. Zmienił się także środek transportu. Zgodnie stwierdziliśmy, że tym razem zostawimy Afrykę (motocykl) w garażu, a naszym głównym sposobem przemieszczania się będą nasze własne nogi. Po wyprawie do Nepalu jesteśmy przekonani, że piesza eksploracja odludnych terenów realizowana w całości samodzielnie (namiot, wyżywienie, nawigacja) daje najwięcej wrażeń i satysfakcji.

Początkowy plan, który zakładał skoncentrowanie się głównie na obszarach górskich Ameryki Południowej i Nowej Zelandii uległ zmianie, gdyż zdecydowaliśmy się również na zdobycie Kilimandżaro w Afryce, a także rozszerzyliśmy do o Wyspy Galapagos, Japonie oraz Hong Kong.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz