Czas spedzony w Banos minal nam bardzo szybko. To idealne miejsce, ktore pozwala poznac wszystkie aktrakcje, ktore oferuje Ekwador.
Spacerowalismy po okolicznych wzgorzach, szlismy kanionem, spuszczalismy sie na linach z wodospadow i kapalismy sie w tutejszych termach (58 C). No i odpoczywalismy! Jedna z fajniejszych rzeczy byla wizyta w tutejszym spa. Zaczelismy od wytracenia negatywnych emocji chodzac boso po tutejszym parku pelnym zieleni, kwiatow, owocowych krzewow i porozwieszanych sentencji. Po 5 godzinach zabiegow (bano de cajon - rewelacja!) czulismy sie tak zrelaksowani, ze prawie zasnelismy na lawce w oczekiwaniu na taksowke ;) Wszelkie zabiegi odnowy biologicznej zainspirowaly nas do rozpoczecia na nowo treningow biegowych. Taki plan udalo sie zrealizowac dzis Piotrowi. Anie tymczasem dopadla krotkotrwala goraczka po lodowatej wodzie z wodospadow. Ale co szybko przyszlo, rownie szybko minelo. Teraz jestesmy w drodze do Quito i czujemy sie szczesliwi, ze zbliza sie nowy etap naszej podrozy...
środa, 25 maja 2011
Relaks w Banos
21-24.05
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz